Blog

Ile jest certyfikatów IPMA w Polsce

W Polsce od kilku lat mamy 1 certyfikat IPMA Level A (najwyższy certyfikat w skali czterostopniowej organizacji International Project Management Association). Prawdą jest, że jego zdobycie jest trudne i kosztowne, ale trochę wstyd, że od ponad 5 lat żaden kierownik projektu/programu nie próbował podejść do certyfikacji na poziom A. 

Dla porównania podam, że tylko w samym francuskim koncernie Thales jest ok. 200 (!) pracowników z certyfikatem IPMA Level A.

Może to odniesienie tłumaczy, dlaczego dużo megaprojektów realizowanych w naszym kraju kończy się spektakularną porażką?

 

Doskonałość projektowa w Chinach

Kilka dni temu brałem udział w konferencji internetowej (to się teraz nazywa po polsku webinar), w której różni zagraniczni rozmówcy mówili o swoich doświadczeniach projektowych i pułapkach, wynikających z różnic kulturowych.

Najciekawsze doświadczenie dotyczyło Chin. Otóż asesorzy oceniający doskonałość projektową projektu w Chinach zapytali o osiągnięcia w dążeniu do doskonałości projektowej. Uzyskali odpowiedź, która niemal zwaliła ich z nóg: 

„wprowadziliśmy doskonały system karania ludzi za przewinienia”. Trzeba przyznać, że dla Europejczyka była to odpowiedź zaskakująca. Na szczęście, w tradycyjnych obszarach zarządzania projektem też osiągnęli wysoki stopień doskonałości, co skutkowało później zdobyciem prestiżowych wyróżnień.

 

Syndrom PINO

Kierownicy projektów, którzy uczęszczali na kursy przygotowujące do egzaminu certyfikacyjnego Prince2, z pewnością zetknęli się z terminem „syndrom PINO”. Co oznacza ten termin?

PINO jest akronimem od wyrażenia „Prince In Name Only”. Najogólniej oznacza wdrożenie metodyki zarządzania projektami Prince2 „jedynie z nazwy”.

W praktyce z syndromem PINO mamy do czynienia, gdy organizacja wdrożyła tylko niektóre elementy metodyki Prince2, które bądź były łatwe do wdrożenia, lub „tak po prostu wyszło”. Osobiście spotkałem się z takim przypadkiem, gdzie organizacja wysłała dwie osoby na kurs przygotowujący do egzaminu certyfikacyjnego Prince2 (oczywiście z dofinansowaniem Unijnym), egzamin został zdany, certyfikat zdobyty, schowany do szuflady, a organizacja głosiła wszem i wobec, że od tego momentu prowadzi projekty zgodnie z metodyką Prince2. A w rzeczywistości nic się nie zmieniło i projekty prowadzono tak, jak do tej pory. Oni naprawdę cierpieli na syndrom PINO.

Copyright © 2016 FideaEffect Sp. z o.o. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Mapa Strony

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej o ciasteczkach, przeczytaj naszą Politykę Prywatności.

Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.